No to ruszyłam…

… z czym? No… z tymi właściwymi materiałami (koniec ze starą poszewką!). I rzuciłam się w wir szycia. Od dwóch tygodni ciacham materiały, kłuję się szpilkami i szyję jak głupia… A jaką mam z tego tytułu frajdę!

Rozpisywać się nie będę, sami popatrzcie:

  Szmatka-metka

Dzisiejszy Żyraffson

Kilka apaszek z flanelki na Minky

Uszatek (towarzysz Uszatego, który jest trochę większy). Słoni tych także powstało już kilka…

Jak widać – nie próżnuję i szyję… Podobają się?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Szycie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>